Jakość zdjęcia może nie powala, bo zrobiłem je telefonem, ale postać widniejąca u dołu to Chronos, czyli… Zdaje się, że to jednak „bóg cudzy”, a już bardziej przed nosem naszego Boga nie dało się go chyba postawić. Przez całe tysiąclecia Kościół miał problem z Biblią, którą umieścił nawet na… Chodzi oczywiście o przekłady narodowe, bo Pismo Święte w wersji łacińskiej uchodziło za względnie niegroźne z tego prostego powodu, że było zrozumiałe tylko dla bardzo wąskiej grupy ludzi znających ten wymarły język, a więc pochodzących z kleru lub elit władzy.

Tchat camsex roulette-63

Oryginalne dziesiąte przykazanie brzmi bowiem: (Księga Wyjścia, 20, 17; wg. Jakuba Wujka, czyli najbardziej dosłownego przekładu). Przy czym powiedzmy sobie jasno, że mowa tu o jednym przykazaniu, a nie dwóch, jak chciałby Kościół katolicki.

Nasuwa się więc oczywiste pytanie – po co rozbijano ten zapis?

Przykazanie to stanowi zakaz tworzenia przedmiotów kultu, które byłyby odzwierciedleniem jakiegokolwiek Boga.

Zakaz ten ma swoje odbicie także w innych fragmentach Biblii, choćby w opowieści o Złotym Cielcu (o czym już kiedyś pisałem) i wiąże się z wprowadzaniem monoteizmu wśród z natury politeistycznych Izraelitów.

To zadziwiające, jak mało ludzi zna biblijne przykazania.

I bardzo dobrze, bo znajomość Pisma Świętego zabiłaby wiarę w niejednym katoliku. Nie zastanawiało Was nigdy, dlaczego Bóg w dziesiątym przykazaniu wypowiedział się tak niegramatycznie?

Tymczasem poniżej załączam zdjęcie zrobione w kościele pobernardyńskim w Ostrzeszowie. Może i nieco za filarem, ale nie sądzę, aby to ratowało sprawę.

Obecnie rezydują tam siostry Nazaretanki, ale niegdyś był to męski klasztor, którego główna świątynia powstała na przełomie XVII i XVIII wieku. Tak więc jeśli piekło naprawdę istnieje, to paradoksalnie musi być pełne przedstawicieli kleru.

Oczywiście także przywódcy islamu zaczęli z czasem ignorować pozornie najświętsze nauki i widok muzułmanina modlącego się przy grobie jakiegoś „świętego” nie jest niczym nadzwyczajnym.